Skip to content

SANS – niewymuszony szyk i elegancja

Wszystkim
kobietom, które w pełni korzystają z życia i cieszą się każdą chwilą,
dedykujemy dzisiejszy wywiad z właścicielką marki SANS. Aleksandra zdobywając
doświadczenie u boku Macieja Zienia, stworzyła bezpretensjonalną markę, która
zachwyca jakością i designem. Kolekcje SANS składają się z ubrań
ponadczasowych, które można łączyć na różne sposoby, według własnego uznania,
tworząc niebanalny look.
Twórczyni
marki w swojej pracy kieruje się mottem: „Największym pragnieniem kobiety jest bycie
niezależną, modną, szczęśliwą, celebrującą życie, ale potrafiącą jednocześnie
odnaleźć radość i szczęście w byciu sobą i dla siebie”. Dzięki niemu znajduję
złoty środek i tworzy markę dla kobiety spełnionej i pełnej pomysłów.

 

Co kryje się pod nazwą SANS? Jak
rozpoczęłaś swoją przygodę z projektowaniem?
SANS z fr. BEZ, powstała w wyniku poszukiwań,
skojarzeń, słów bliskich sytuacji, w której byłam, gdy zapragnęłam
usamodzielnić się i stworzyć własny brand. SANS powstało jako nowa JA, BEZ tych
rzeczy, które zostawiłam, BEZ zobowiązań które trzymały mnie w przeszłości- od
TERAZ. NOWA JA, ŚWIEŻA GŁOWA, BEZ OBCIĄŻEŃ, TAK JAK CHCE.W nazwie chciałam
zawrzeć to wszystko czym byłam dotychczas zmęczona, funkcjonując w świecie mody
od około 10 lat. Chciałam, aby mój brand był taki jak JA – BEZ ściemy, BEZ
pretensji, BEZ napuszonego blichtru, BEZ przesady, BEZ udawania, BEZ nadęcia i
tak powstała SANS- ona kobieta, bo SANS to ja. Cała ja jestem w SANS, a SANS
jest trochę BEZe mnie, bo nigdy nie chciałam się eksponować. Chciałam ukryć się
za marką, móc tworzyć zarazem nie będąc ”projektantem celebrytą ”. A z
francuskiego, dlatego, bo paryska ulica była zawsze najbliżej mojej estetyki.
Paryżanka – nonszalancka, taka trochę nie do końca, naturalna, niby od
niechcenia, ale z klasą. I w szpilkach:)
Moją przygodę z projektowaniem zaczęłam w liceum, moda już
wtedy mnie fascynowała, później były studia w Warszawie na MSKPU, raczkującej
jeszcze wtedy i staż u projektanta – Macieja Zienia, który zakończył się 7-o
letnią współpracą przy jego boku.

 

Z
jakich materiałów szyjesz? Co jest dla Ciebie najważniejsze, oprócz oczywiście
najwyższej jakości?
Wybieram tkaniny, które oprócz jakości
są funkcjonalne i przyjemne w dotyku. Pochodzą z Włoch, Hiszpanii i Polski.
Lubię wiskozę i bawełnę, bo to naturalne włókna i można je prać w pralce. Wiem,
że to ważne dla naszych klientek. Sięgam również po bardziej luksusowe
materiały, takie jak jedwab, skóra czy kaszmir. Co może być przyjemniejsze od
otulenia się miękkim, kaszmirowym płaszczem w chłodny, jesienny dzień:)?
Wierze, że w modzie oprócz wrażeń estetycznych liczą się wrażenia zmysłowe.
Obok jakości cenię sobie design, wykończenie i formę. Ubrania muszą leżeć i
ubierać sylwetkę, maskując jej ewentualne mankamenty. Jestem kobietą, doskonale
wiem co chcemy ukryć, a co wyeksponować.

 

Za
Tobą już 3 kolekcje. Czy planujesz kolejne? Jakie masz plany na rozwój marki?

Nie wyobrażam sobie zakończyć moją pracę nad SANS po 3
kolekcjach, potraktowałabym to jako osobistą porażkę. Jest jeszcze masa rzeczy
nad którymi my, jako team musimy popracować. Stawiamy sobie cele, uczymy się na
błędach, podejmujemy współprace z odpowiednimi ludźmi, którzy uwierzyli w SANS
i dzięki, którym nabiera ona kształt marki modowej – bo na to miano trzeba
sobie zasłużyć, czymś więcej niż 3 kolekcjami w dorobku. Chcemy wyjść za
granicę, stać się marka globalna, rozszerzać linię o ubrania handmade, a w
przyszłości również o akcesoria.

 

Do
kogo skierowane są Twoje projekty? Jaka jest klientka SANS?
Projektuje z myślą o kobiecie takiej
jak ja, ceniącej sobie jakość i oryginalny, niewymuszony look. Obserwującej
świat i trendy, ale nie podążającej za nimi ślepo. SANS to projekt dla
bezpretensjonalnych estetek.

 

Masz
w planach wyjście poza polski rynek ze swoimi projektami?
Tak. Już teraz SANS sprzedaje się na 6
zagranicznych platformach internetowych. Chcemy to rozwijać. Nasz cel to
sprzedaż internetowa i stacjonarna w multibrandach na całym świecie.
Czy
uważasz, że polskie społeczeństwo nosi się świadomie?
 Trudno mi mówić o polskim
społeczeństwie mieszkając w Warszawie. Duże miasta tętnią nieco inną energią.
Jest lepiej, coraz lepiej, ale czy świadomie, nie jestem pewna. Kobiety zbyt
długo kryją się pod tak teraz modnym wizerunkiem ”I don’t care”. Nie mam nic
przeciwko jeśli założą do tego szpilki:)
Martyna B.

Be First to Comment

Dodaj komentarz