Skip to content

PORTE PRIVÉ – definicja kobiecości

13307311_240032846372918_3675546269598449943_n

Porte Privé to bardzo młoda marka, bo dopiero na naszym rynku gości od czerwca, stworzona przez Joannę Urbanowski. Rządzi nią nienaganna klasyka i minimalizm. Założycielka w wywiadzie zdradza nam kilka szczegółów na temat swojej linii.

Pierwsze pytanie może zbyt pospolite, ale niesamowicie mnie to ciekawi. Powiedz proszę, jak to się wszystko zaczęło? Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co robisz. Od zawsze wiedziałaś, że projektowanie to coś co chcesz robić w życiu czy raczej przyszło to z czasem?

Z zawodu jestem architektem wnętrz. Studia architektoniczne nauczyły mnie niewątpliwie logicznego myślenia, procesu twórczego, niesamowitej wyobraźni, szybkiej analizy, negocjacji. Przez pięć lat rysunek i malarstwo stanowiło podstawowy element mojego życia. Nie uważam, żeby był to stracony czas. Własną markę Porte Privé założyłam w czerwcu 2016 roku. Cenię sobie jakość, interesują mnie rzeczy, które będą służyć przez lata.  Marka Porte Privé to stricte marka prêt-à-porter. Nazwa  pochodzi z języka francuskiego, bo bardzo lubię paryski szyk. Paryżanki są zawsze zadbane i klasycznie ubrane – nie podążają ślepo za trendami. Ma się wrażenie, że niby nie zwracają uwagi na strój, ale zawsze wyglądają świeżo – to właśnie francuski urok. 1 lipca 2016 roku ruszyłam ze sprzedażą pierwszej autorskiej kolekcji. Oczywiście przygotowywałam ją ponad rok wcześniej. Cieszę się, że nie wystartowałam z marką zbyt wcześnie. Na początku mojej drogi projektantki odbyłam studia, staż i kursy za granicą. Pasja do mody zaprowadziła mnie do Londynu i Nowego Jorku, gdzie poszukiwałam inspiracji do samookreślenia się i wyboru drogi życiowej. Czas ten pozwolił mi poznać branżę mody od podszewki, a także nawiązać pierwsze kontakty z klientami. Decyzja o wejściu w świat mody nie była łatwa. Światowe rynki wypełnione są pięknymi rzeczami. Musimy przekonać klientów, aby chcieli utożsamiać się właśnie z Naszą marką.

15 11

Twoja kolekcja jest minimalistyczna, jedyne kolory, jakie możemy znaleźć to czerń i biel, jednak w niektórych wypadkach możemy też zauważyć nietuzinkową formę. Projektujesz dla określonego typu kobiet? Tworząc, widzisz kto będzie nosił to, co wychodzi spod twojego skrzydła?

Marka jest odzwierciedleniem mojego osobistego stylu i  odpowiedzią na potrzeby współczesnych kobiet. Moje ubrania są klasyczne, a zarazem ponadczasowe. Kluczem do sukcesu są prostota, jakość i wyrafinowanie. Kobieta ma okazję poczuć się wyjątkowo. Staram się, żeby moje projekty były międzypokoleniowe. Kobiety różni wiek, ale mają ze sobą wiele wspólnego. Klientki Porte Privé to kobiety w różnym wieku, z różnych miast, wykonujące różne zawody, ale pragnące  od rana do wieczora wyglądać świetnie. Nie chcą być  wystylizowane czy przebrane. To kobiety żyjące dynamicznie. Poszukują jakości – nie ilości. Natomiast szykowany duet czerni i bieli sprawdza się w klasycznej, jak i rockowej stylizacji.  Moja marka tworzy kompletną „garderobę” do pracy, w podróż, na weekend. Stawiam na ciągły rozwój.

4 1

Widać, że przywiązujesz ogromną wagę do detali. Strona na FB, instagram, studio, wszystko to idealnie współgra z kolekcją. Rzadko kiedy Polacy przywiązują tak wiele do tego. Skąd wzięło się to twoje poczucie estetyki i cały zamysł kolekcji utrzymanej w takim charakterze?

Przede wszystkim jestem obserwatorem sztuki. Uwielbiam nowoczesną architekturę, współczesne malarstwo i rzeźbę. Proces kreacji zaczyna się jednak od tzw. moodbordu. Do takiej tablicy przypinam zdjęcia dzieł sztuki, polaroidów z podróży. W dzisiejszych czasach, kiedy tak łatwo jest wszystko dostępne, kobiety szukają oryginalności i jakości w modzie. Lubię podróżować do światowych stolic mody. To jest dla mnie bardzo inspirujące. Odwiedzam butiki wielkich marek, przewracam ich rzeczy do góry nogami, sprawdzam jak są zrobione… Jestem perfekcjonistą, wokół siebie lubię kreować piękno. Ponadto, kieruję się w życiu zasadą: Mniej znaczy więcej.

Śmiało mogę powiedzieć, że Twoja marka wyróżnia się w tłumie. Ba, jestem zdania, że nie brakuje jej wiele do tych na światowym poziomie. Co nowego planujesz na nowy sezon? Uchylisz rąbka tajemnicy, czego możemy się spodziewać?

Na zamknięcie pracy nad kolekcją jesień-zima 2016/2017 miałam czas do końca kwietnia tego roku. Starając się wdrożyć w ten rytm, przez pierwsze trzy tygodnie po rozpoczęciu pracy nad nowymi modelami, stale szukałam inspiracji i podróżowałam.  W nowej kolekcji pojawią się naturalne tkaniny, skóry, wełny, jedwabie. Tkaniny naturalne są bardzo drogie, dlatego trzeba mieć wiele odwagi, by po nie sięgnąć. Z dnia na dzień lepiej poznaję swoje klientki i ich oczekiwania. Trzon kolekcji pozostanie jednak niezmieniony. Projektując myślę o tym czego mnie brakuje w szafie, co ja bym chciała nosić. Tworząc własną markę najbardziej zadziwiło mnie to jak bardzo jestem praktyczna.

3 5

Na koniec pytanie, głównie związane z tym, co my robimy. Uważasz, że polskie społeczeństwo nosi się świadomie? Sama odnoszę wrażenie, że ludzie nie wiedzą, że w Polsce można ubierać się w innych miejscach niż w galeriach handlowych. Możemy w jakiś sposób zapobiec nagminnemu kupowaniu w sieciówkach?

Polki na przestrzeni ostatnich kilku lat zyskały na pewno sporą świadomość mody. Jeszcze niedawno  błędem było przymykanie oka na jakość i wykonanie, zwłaszcza w sklepach sieciowych. Dzisiaj wyznacznikiem dobrego stylu i świadomości Polek jest właśnie jakość. Bardzo powoli zmienia się także fakt, że Polacy kupują dużo i tanio. Inwestowanie w produkt wyższej jakości jest rozsądniejszy nawet z punktu ekonomicznego. Centra handlowe to bardzo kontrowersyjne miejsca zakupów. Ja widzę w nich konsumpcjonizm i sztuczny świat.  Z drugiej strony jednak konsumenci w Polsce szukają nowych doświadczeń i szerszej oferty marek niż tych dostępnych w centrach handlowych. Pozostaje Nam jedynie edukować w jakich nieludzkich warunkach pracy produkowane są ubrania z sieciówek. Przed nami jednak wciąż długa droga, ale jednocześnie przynajmniej próbujmy podążać w tym kierunku …

9 24

To nie jest tak, że jesteś laikiem w dziedzinie projektowania. Ja wiem, że masz duży zasób wiedzy jeśli chodzi o modę i to, jak ją tworzyć. Mogłabyś opowiedzieć nam, gdzie się uczyłaś i jak zdobywałaś wiedzę w tej dziedzinie?

Nie pracowałam nigdy dla światowego domu mody. Miejsce, w którym teraz jestem to suma małych kroków i podejmowania w życiu kilkunastu ważnych decyzji dziennie. Zmaganie się z biznesową rzeczywistością nie jest łatwe. Branża modowa wymaga ciągłego kształcenia i dużej wiedzy.  Trzeba być zdeterminowanym i ciągle wierzyć w siebie. Ważne jest szczęcie. To ono sprawia, że jesteś w danym miejscu i czasie oraz spotykasz kogoś niesamowitego. Projektant musi włożyć wiele wysiłku, żeby zmienić myślenie na temat wyglądu i kształtu kolekcji. To kwestia dojrzałości i pewności siebie, którą nabrałam przez lata pracy jako projektantka. Teraz mam 26 lat, kiedy zaczynałam miałam 19. Szkołą życia był niewątpliwie pobyt w Fashion Institute of Technology w Nowym Jorku oraz kurs w Condé Nast College of Fashion & Design w Londynie. Wyznaję zasadę małych kroków. Należy ryzykować, ale z umiarem.

www

fb

ig

Be First to Comment

Dodaj komentarz