Skip to content

Miss Trouble

Firmę tworzą dwie siostry, które są uosobieniem charakterów marki, kobiecej Miss i żywiołowej Trouble. Projekty, które realizują są przekorne, odważne, z pazurem, podkreślające kobiecość, skierowane do przebojowych i pewnych siebie dziewczyn. Ideą Miss Trouble jest promowanie zbuntowanej wizji kobiecości, bo każda kobieta bez względu na wiek ma w sobie coś z Miss i coś z Trouble.

Ciężko prowadzić rodzinny biznes? 

Kaśka: Prowadzenie własnego biznesu zawsze jest pełne wyzwań. Wierzymy jednak mocno w siłę sióstr! Miss Trouble jest odzwierciedleniem naszych dwóch osobowości, kobiecej Miss i przebojowej Trouble. Jesteśmy różne, ale uzupełniamy się, zarówno w sferze biznesowej, jak i prywatnej. Nasza więź nie jest przeszkodą dla rozwoju biznesu, a wręcz wsparciem. Nie boimy się powiedzieć sobie co myślimy, nawet jeśli przebiega to czasem w burzliwej atmosferze. Stawiamy na szczerość i autentyczność i dzięki temu wypracowujemy najlepsze rozwiązania.
Lidka: Pewien naturalny element siostrzanej rywalizacji pomiędzy nami pobudza naszą kreatywność i motywuje do dalszego działania. Największym plusem posiadania rodzinnego biznesu jest jednak wzajemne wsparcie w trudnych chwilach. Wiemy, że zawsze jedna może liczyć na drugą. Myślę, że nie można wyobrazić sobie lepszego partnera do pracy niż własna siostra.


Czy jako siostry macie taki sam gust?  
Lidka: Nasze style są odzwierciedleniem naszych charakterów, sposobu życia oraz wieku. Każda z nas w projektach próbuje „przemycić” kawałek siebie, stąd w kolekcji można dostrzec projekty bardziej Miss oraz te bardziej Trouble. Ta pierwsza stawia na klasykę w niecodziennym wydaniu, chociaż nie boi się odważniejszych kolorów czy form, natomiast druga lubi eksperymentować na całego, nie przejmuje się opinią innych i to też widać w projektach Trouble. Zawsze jednak pojawia się wspólny mianownik – kobiecość, wolność, pewność siebie.
Kaśka: Uważamy, że każda kobieta bez względu na wiek ma w sobie coś z Miss i coś z Trouble 😉

Skąd czerpiecie inspiracje ?
 
Kaśka: Pierwotnym założeniem Miss Trouble było inspirowanie się vintage, więc chętnie wracamy stylami do lat 90 czy 70, ale nasze projekty to coś więcej. Dużą część czasu spędzamy on-line i to właśnie z internetu czerpiemy masę inspiracji. Niektóre trendy kwestionujemy – np. białe t-shirty z coraz to nowymi i bardziej kontrowersyjnymi napisami. Tak powstało nasze hasło na koszulkę „I don’t wear slogan t-shirts”. Zamiłowanie internetów do jednorożców, kosmitów czy kaktusów doskonale wpisuje się w świat Miss Trouble. Chętnie wykorzystujemy te motywy w swoich projektach.

Skąd zamiłowanie do mody rodem z amerykańskich vintage shopów ? 
 
Lidka: Wszystko zaczęło się od Miss i od serialu Beverly hills 90210, potem było Californication. Gdy wylądowałam na plaży w Los Angeles odnalazłam luz, którego mi bardzo brakuje na polskich ulicach. Zakochałam się w zwiewnych sukienkach podkreślających kobiecość, w połączeniu rockowych t-shirtów z mini spódniczkami. Postanowiłam po pierwsze przestać przejmować się jak oceniają mnie inni poprzez to jak się ubieram, odstawiłam szpilki i grzeczne pracowe mundurki. Potem powiedziałam sobie – czemu nie spróbować sprzedać mojej wizji kobiecości innym? Jak podzieliłam się tym pomysłem z siostrą – wiedziałyśmy, że musimy spróbować.

Jesteście dość młoda marka, co poradziłyście osobą, które chciałyby założyć własna markę ?

Kaśka: Przede wszystkim odwagi i rozwagi. Jeśli faktycznie wierzycie w swoje projekty miejcie odwagę z planowania przejść do działania. Początki zawsze są ciężkie i nie zawsze od razu widać efekty wysiłku jaki wkładacie w rozwijanie swojego pomysłu. Trzeba mieć naprawdę nieskończone pokłady siły, wiary w siebie i samozaparcia, żeby  nie poddawać się zbyt szybko.
 
Lidka: Jasno wyznaczajcie sobie realne cele krótkookresowe i długookresowe. To jest ważne, bo stawiając sobie jeden duży cel, możecie nie zauważyć ile osiągacie małych sukcesów po drodze. Uwierzcie w siebie i swoje siły, a z czasem uwierzą też inni 🙂

Czy polskie społeczeństwo nosi się świadomie ? 
 
Kaśka: Niestety, ale nie zawsze. Polacy deklarują, że chcą kupować i wspierać polską modę niezależną, jednak nie rozumieją realiów funkcjonowania małego biznesu w polskich warunkach. Przede wszystkim porównują ceny od projektantów z tymi w galeriach handlowych. Projektanci nie mogą konkurować z cenami z sieciówek, które produkują globalnie zapewniając sobie korzyści efektu skali. Polki nieczęsto zwracają uwagę na materiały, z których są szyte rzeczy i jakość wykończenia. Wiele dziewczyn pędzi za kolejnymi trendami w modzie, kupują ciuch, który będą używać przez kolejne pół roku, a potem go wyrzucą. My wierzymy, że ubrania powinny nam służyć lata, a własny styl to coś unikalnego, co nie przemija jak trendy z sieciówek.

 
Lidka: Z naszych doświadczeń również wynika, że duża część Polek jest bardzo konserwatywna jeśli chodzi o ubiór. Ze sklepowych półek wybierają podstawowe kolory – szarości, brązy oraz bezpieczne kroje, które ukrywają ich sylwetkę. Myślę, że jesteśmy narodem pięknych kobiet, ale zjadają nas kompleksy. Ukrywamy się pod luźnymi rzeczami, w pogoni dnia codziennego zapominamy o nas samych i naszych potrzebach. Czasami przychodzą do nas zgrabne dziewczyny, od których słyszymy, że są za grube żeby nosić obcisłe ciuchy, albo żeby odsłonić trochę brzucha czy pleców. Mamy wtedy ochotę wykrzyczeć: „jesteś super laska! uwierz w siebie”. Naszym zdaniem najważniejsza jest świadomość swojego ciała, jego zalet i wad, umiejętne podkreślanie tych pierwszych oraz ukrywanie tych drugich, ale to co czyni nas kobiecymi i seksownymi to pewność siebie i odrobina uśmiechu na co dzień. 🙂

Rabat -15% na zakupy u Miss Trouble czeka na Was na newsletterze 🙂 


Facebook
WWW

Be First to Comment

Dodaj komentarz