Skip to content

Confashion

CONFASHION to polska, autorska marka istniejąca od 4 lat. W bluzce ich marki pokazała się nawet Magda Mołek w DzieńDobryTVN. Firmę tworzą Kinga Król i Grażyna Epting. My miałyśmy przyjemność rozmawiać z Kingą. Co i jak? Wszystko niżej!
NSŚ: Jak zrodził się pomysł na założenie CONFASHION?

Confashion to wypadkowa pasji, kilkunastoletniego doświadczenia zawodowego w branży mody, a także potrzeby niezależności. Pomysł na własną markę powstał z przeświadczenia, że można robić coś lepiej, uczciwiej wobec siebie, respektując ceny producentów i projektując dobre jakościowo ubrania dla osób podobnych do nas, mających podobne potrzeby. 

CONFASHION to nazwa dwuczłonowa: con – to przedrostek mówiący o tym, że coś jest z czymś związane, ale też początek wielu słów, które mają szeroki kontekst i szerokie znaczenia np. conversation, contexst, congraulation, consequencies itp. w połączeniu ze słowem fashion, powstała nazwa mówiąca o szerokim spektrum naszych projektów, których nie traktujemy tylko jako ubrania, ale jako pewien mówiący o czymś kod. Brzmienie CONFASHION to angielskie słowo confession czyli wyznanie/ zwierzenie/ spowiedź.

CONFASHION jako marka miała też być takim swoistym wyznaniem co mnie tak naprawdę w modzie, ubraniach interesuje. Powstała w opozycji do tego co można było znaleźć wtedy na rynku. Kiedy zaczynałyśmy pracować, było bardzo niewiele marek podobnych do nas i niewiele miejsc/platform gdzie można było swoje projekty sprzedawać. Pomysły na conceptstory i butiki z polską modą dopiero kiełkowały, tak jak cały nurt mody niezależnej, fairtradowej.
Jako właścicielki marki jesteśmy dwiema zupełnie rożnymi osobami, które wcześniej długo się znały. Obie jesteśmy bardzo silnymi osobowościami, więc uzupełniamy się w prowadzeniu Confashion. Grażyna w większej części odpowiedzialna jest za dystrybucję i produkcję, ja za projekty, wybory materiałów i przędzy z której tworzymy dzianinę. 

NSŚ: Dlaczego wybrałyście sobie za odbiorców osoby, które szukają nowych form, kreują siebie i wpływają na swoje otoczenie? Czy to was również cechuję?
Marka tak samo jak my ewaluowała przez ten czas. Na początku miała być o wiele bardziej konceptualna, dla odważnych i eksperymentujących osób, ale szybko okazało się, że klienci nie są jeszcze gotowi na pewne formy. W pierwszych kolekcjach miałyśmy naprawdę limitowane, wręcz pojedyncze sztuki form, które “ożywały” dopiero po założeniu, jednak były to modele zbyt trudne (choć w końcu znalazły swoje fanki). 

Nasze projekty ewoluowały więc w spokojniejsze formy, ale w których zawsze jest miejsce na podkreślenie swojej osobowości. Naszymi klientkami są kobiety, które są w jakimś stopniu podobne do nas. Co ciekawe nasze klientki to bardzo rożne osoby: architektki, psycholożki, ekonomistki, lekarki i artystki – takie osoby bez wątpienia wpływają na rzeczywistość, są to przede wszystkim osoby świadome siebie.

Jesteśmy aktywne zawodowo, obie mamy w sobie dużo niezależności, cenimy ubrania wygodne ale także z polotem, w pewien sposób eleganckie, dobre jakościowo. Myślę, że te dziewczyny / kobiety, które kupują nasze rzeczy doceniają tego rodzaju myślenie.
Staramy się robić co sezon nowe oryginalne rzeczy – szukamy nowych rozwiązań jeżeli chodzi o przędze, tkaniny. Wszystkie nadruki i motywy, które pojawiają się w kolekcjach wychodzą spod mojej ręki. 

(Foto: Łukasz Urbańczyk, stylizacja Maria Kompf)
NSŚ: CONFASHION jest bardzo oryginalną i niesztampową marką, co w dzisiejszych czasach nie jest łatwą sprawą. Skąd więc czerpiecie inspirację?
Nie będę oryginalna kiedy powiem, że inspiracje są wszędzie. Jest to prawda, że aby zbudować kolekcję staram się znaleźć jakiś punkt zaczepienia, coś co z jednej strony pozwoli kolekcji się rozwinąć, a z drugiej strony utrzymać ją w ryzach. Jako projektantka interesuję się wieloma sprawami: są to zarówno nowe technologie, sztuczna inteligencja, ale także sztuka, fotografia czy kino. Dodatkowo przepływają przeze mnie wszelkiego rodzaju newsy, informacje: niektóre ciekawe, inne zupełnie bezsensowne – mam na myśli tu facebook, Instgram czy Pinterest. To wszystko składa się na obraz rzeczywistości, który absorbujemy i który tak naprawdę znajduje swoje odbicia w kolekcji. Staram się ślepo nie podążać za trendami. Marka ma pewien rys artystyczny, który jest dla mnie bardzo ważny, ale nasze ubrania są też użytkowe, wygodne, przyjemne dla ciała. Dążymy do tego, aby nasze klientki były usatysfakcjonowane. Korzystamy z włoskich przędz, które czasami podpowiadają mi jak kolekcja może wyglądać. 
Sama projektuję nadruki do kolekcji. Jest to ważny element mojej pracy, bo to co jest na naszych dzianinach, czy torbach jest zaprojektowane od początku do końca,  wychodzi spod mojej ręki. Jednak coraz częściej myślę o współpracy z innymi osobami, z zaprzyjaźnionymi artystami czy artystkami – to może być bardzo ciekawe doświadczenie dla obu stron.

NSŚ: Uważasz, że polskie społeczeństwo nosi się świadomie?
 Jeśli nie, jak moglibyśmy to zmienić? 
To tak naprawdę bardzo trudne pytanie, ponieważ społeczeństwo to bardzo złożony twór, który nie jest i nie będzie nigdy jednorodny. Jeżeli chodzi o styl to możemy powiedzieć, że tak, że jest coraz lepiej. Młodzi ludzie wrażliwi na mody, trendy wychwytują je błyskawicznie i konsumują, i tu możemy mówić o tym, ze niedroga  moda z dużych sieci spowodowała, że nasze społeczeństwo nie rożni się od tego z bogatszych państw. Dostępność trendów i bogacenie się społeczeństwa powoduje, to że wielu ludzi nie ma pojęcia jak tak naprawdę powstają ubrania. Gdzie są szyte, i ile tak naprawdę kosztują. Mechanizmy jakie wykorzystują duże sieci sprzedające tanie ubrania nie są do końca etyczne. O ile w wykorzystywaniu różnicy cenowej między rynkami rozwiniętymi, a rozwijającymi się nie ma nic złego, to już w maksymalnym zbijaniu ceny produkcji uważam, że jest ponieważ cierpi na tym ta osoba, która najbardziej potrzebuje tych paru groszy na życie. 

Myśle, że nawet klient sieciówki poinformowany o tym, że ubranie, które kupuje powstało z poszanowaniem godności pracowników w Bangladeszu czy Indiach, byłby w stanie zapłacić za nie trochę więcej. Niestety przykłady nieetycznej produkcji można znaleźć też w Polsce i innych krajach Europy Środkowowschodniej.  

Wyprodukowanie 1 sztuki ubrania to tak naprawdę oprócz pomysłu i projektu także konstrukcja, szycie,  a także materiał, który też ktoś wcześniej zrobił. Już na tym etapie w powstawanie odzieży zaangażowanych jest ileś osób, których nie znamy, a które też dokładają się do naszego procesu produkcji. 

Jeśli marka jest większa to te koszty jednostkowe się rozkładają, dlatego szycie miarowe jest najdroższe i o tym także powinno się wiedzieć.  Świadomość społeczeństwa wzrasta wraz z edukacją, z poprawą sytuacji materialnej, z pojawieniem się refleksji po zaspokojeniu najbardziej podstawowych potrzeb. Myślę, że to co dzieje się w tej chwili w Polsce to początek zmian na lepsze. Jest coraz więcej marek szanujących swoich dostawców tak samo jak swoich kentowi. Klienci są gotowi zapłacić więcej nie tylko za prestiż czy snobizm, ale także za to,  że za marką stoi poszanowanie zasad sprawiedliwego handlu i ekologi.

Be First to Comment

Dodaj komentarz